|
WYCIECZKA
DO STEGNY |
W dniach 7-12
czerwca byliśmy na
wycieczce w
Stegnie. Na
wycieczkę oprócz
naszych
uczestników i
kadry WTZ wybrały
się osoby będące
członkami - PSOUU
oraz kilkoro
rodziców
uczestników WTZ.
Łącznie wzięło
udział 53 osoby.
Wszystko zaczęło
się zgodnie z
planem. Już o
godzinie 7:50
wyjechaliśmy
z Wyszkowa. Na
miejsce dotarliśmy
na godzinę 13.00
Celem wycieczki
było poznanie
regionów naszego
kraju, poprawa
komunikacji,
zwiększenie
samodzielności i
integracja
uczestników.
Zamieszkaliśmy w
ośrodku
wypoczynkowym
„Wiking” w
Stegnie. Stegna
leży w
województwie
pomorskim, na
Żuławach
Wiślanych. Jest to
duża wieś.
Miejscowość
posiada wspaniałe
szerokie plaże
z czystym,
przyjemnym
piaskiem. Ośrodek
„Wiking” jest
usytuowany w sercu
sosnowego lasu,
400 m od morza,
tuż przy głównej,
nadmorskiej
promenadzie i
centrum
restauracyjno-handlowym.
W tym roku bardzo
dopisała nam
pogoda, dzięki
czemu codziennie
byliśmy na plaży i
korzystaliśmy z
kąpieli morskich
i słonecznych. Już
pierwszego dnia,
tuż po przyjeździe
i rozpakowaniu
bagaży
zwiedzaliśmy
okolicę. Kolejne
dni upłynęły na
wspólnych
spacerach,
grillowaniu,
dyskotece oraz
zabawach na plaży,
gdzie graliśmy w
piłkę i
budowaliśmy zamki
z piasku.
Integracji
uczestników WTZ
sprzyjał również czas
spędzany w
domkach, gdzie
wszyscy mogli
lepiej
się poznać poprzez
mieszkanie ze
sobą oraz
przygotowywanie
wspólnych śniadań
i kolacji przy
wsparciu
pracowników. W
piątek, dzień
przed odjazdem,
udaliśmy się do
sklepów z
pamiątkami, dzięki
którym każdy z nas
na długo zachowa
wspomnienia z tej
wspaniałej
wycieczki.
Ostatniego dnia,
po śniadaniu,
poszliśmy na
pożegnanie morza.
W sobotę po
obiedzie
ruszyliśmy w
powrotną podróż do
domu. Opaleni,
wypoczęci, trochę
stęsknieni, ale
szczęśliwi
przywitaliśmy
naszych bliskich.
Nad morze
chcielibyśmy
pojechać w
przyszłym roku.
 |
 |
 |
|
Grill |
Kąpiel |
Wspólne
przygotowanie
kolacji |
Wspomnienia
uczestników znad
morza.
Na wycieczce w
Stegnie było
bardzo fajnie.
Mieszkaliśmy w
ośrodku położonym
blisko morza. W
domkach było po
4-6 osób. Wspólnie
przygotowywaliśmy
śniadania i
kolacje. Było
bardzo ciepło.
Podczas pobytu w
Stegnie
chodziliśmy na
spacery do miasta
i na plażę,
kąpaliśmy się w
morzu oraz
opalaliśmy się.
Były różne zabawy,
ogniska i
konkursy,
m.in.:
gra w ping-ponga,
w piłkę, budowanie
zamków z piasku.
Kupiliśmy sobie
dużo pamiątek. Z
wycieczki wróciłam
opalona i
zadowolona.
Anna
Gołębiewska
Wycieczkę
wspominam bardzo
miło. Pogoda nam
dopisywała tak,
więc codziennie
chodziliśmy na
plażę, a tam
opalaliśmy się,
kąpaliśmy,
graliśmy w piłkę,
budowaliśmy różne
budowle z piasku.
Podobały mi się
domki oraz ich
wyposażenie. Każdy
domek był
czysty i zadbany,
składał się
z: łazienki z WC i
prysznicem, dwóch
sypialni, pięknie
zaprojektowanej
kuchni z jadalnią,
gdzie wspólnie
przyrządzaliśmy
śniadanie i
kolację. Był także
telewizor, radio
oraz telefon,
dzięki któremu
mogliśmy się
ze
sobą kontaktować.
Na zewnątrz zaś
był parking, duży
plac zabaw, boisko
do siatkówki,
stoły do tenisa,
wypożyczalnia
rowerów,
biblioteka, gry
zręcznościowe oraz
duża drewniana
altana, w której
urządzaliśmy
dyskoteki i
grille. Ośrodek
otoczony
był lasem,
powietrze było
bardzo świeże.
Najmilej wspominam
dyskotekę na
pożegnanie
połączoną z
grillem. Muzyka
była puszczana z
magnetofonu, który
użyczyła nam pani
prowadząca
ośrodek. Kupiłam
bardzo dużo
fajnych pamiątek.
Tę
wycieczkę na pewno
zapamiętam na
długo…
Marzena
Wasilewska
Nasza wycieczka
była bardzo dobrze
zaplanowana.
Budziliśmy się
około godz. 8, po
czym szybciutko
robiłyśmy drobne
poprawki urody.
Było bardzo
zabawnie,
ponieważ, gdy jest
5 dziewczyn i 1
łazienka to można
się nieźle ubawić.
Gdy już
byłyśmy piękne i
pachnące
szykowałyśmy
śniadanie.
Oczywiście
odżywiałyśmy się
bardzo zdrowo;).
Około godz.11
zaczynałyśmy
prażyć
się na słoneczku i
tak do godz.13.
Nasze pyszne
obiadki jedliśmy w
Ośrodku „Perła” o
godz.14. Po
obiedzie odrobina
odpoczynku i
zaczynaliśmy
szaleństwo gier i
zabaw. Potem była
delikatna kolacja,
następnie toaleta
wieczorna oraz
cisza nocna -,
jeżeli „nocne
wariacje” można
nazwać ciszą.
Najfajniej było
podczas dyskotek.
Jedna z nich była
organizowana z
okazji urodzin
naszego kolegi
Piotrka M. Bardzo
mile wspominam tę
wycieczkę, mam
nadzieję, że każda
następna będzie
tak samo udana.
Katarzyna
Szurawska
Wycieczka do
Stegny była bardzo
udana. W
poniedziałek 7
czerwca przed
godz.8
wyjechaliśmy z
Wyszkowa. Po
dotarciu na
miejsce
rozpakowaliśmy się
i poszliśmy
zwiedzać okolicę.
Stegna jest
pięknym
miasteczkiem.
Korzystając z
ciepłej pogody,
która nam
dopisywała przez
cały pobyt,
codziennie
chodziliśmy na
plażę, a tam:
opalaliśmy się,
pluskaliśmy w
wodzie, graliśmy w
piłkę, budowaliśmy
zamki z piasku.
Podczas opalania
czytałam książki.
W trakcie pobytu
zwiedzaliśmy
miasteczko
m.in.:
kościół oraz inne
ciekawe miejsca.
Chodziliśmy do
sklepu, aby kupić
produkty potrzebne
do przygotowania
śniadania i
kolacji. Mieliśmy
także wolny czas,
dzięki temu
mogliśmy się
nawzajem odwiedzać
w domkach.
Ostatniego dnia
nasz kolega Piotr
M. miał urodziny,
z tej okazji
podarowaliśmy mu
prezent: statek,
kubek oraz
zawieszkę z jego
imieniem. Był
słodki
poczęstunek, a
następnie
dyskoteka. Miło
wspominam jak
poszliśmy
podziwiać zachód
słońca, to był
cudowny widok.
Czas na wycieczce
upłynął szybko,
ale bardzo miło. W
sobotę stęsknieni
za bliskimi, lecz
zadowoleni
wróciliśmy do
domu.
Joanna
Frejnik
 |
 |
 |
 |
|
Stegna 2010 |
Zachód
słońca |
Zwiedzanie |
|
"DROGA
KU NIEZALEŻNOŚCI
ZAWODOWEJ" |
|
W dniach od 15 do 19 lutego oraz od 22 do 25
lutego 2010 roku 8
uczestników Warsztatów
Terapii Zajęciowej oraz 2
osoby spoza placówki brały
udział w projekcie „Droga
ku niezależności
zawodowej”
współfinansowanym ze
środków Unii Europejskiej
w ramach Europejskiego
Funduszu Społecznego
realizowanego przez
Warszawskie Koło Polskiego
Stowarzyszenia na Rzecz
Osób z Upośledzeniem
Umysłowym.
Celem
szczegółowym projektu
jest:
• podniesienie poziomu
kompetencji kluczowych
Osób Niepełnosprawnych
Intelektualnie
wymaganych z punktu
widzenia rynku pracy
• podniesienie poziomu
zawodowych umiejętności
praktycznych Osób
Niepełnosprawnych
Intelektualnie.

▲
Samospełniająca
się
przepowiednia,
oczekiwania,
dzień 1 |
W dniach
15,16,17,18,19
oraz 22 luty
2010 r. w
Gościńcu „Pod
Jesionem” w
Wyszkowie
odbyły
się warsztaty
grupowe w zakresie
umiejętności
społeczno-zawodowych.
Warsztaty
grupowe
pozwoliły
podnieść
aktywność
zawodową osób z niepełnosprawnością
intelektualną i
nabyć przez nich
w pewnym
zakresie
kompetencje
społeczno-zawodowe
ważne z punktu
widzenia
samorealizacji,
rozwoju
osobistego,
wzmocnienia
poziomu
aktywności w
dążeniu do
pełnienia roli
aktywnego
członka
społeczeństwa
oraz roli
pracownika. |
▼ Uroczyste
rozpoczęcie
szkolenia,
dzień 1
 |

▲ Mocne strony
dzień 2
Kamienie
▼
 |
Analiza miejsc
pracy ▼

▲ Świat zawodów
▲
dzień 3
▼Przerwa kawowa
▼ Rynek pracy

▲ Identyfikacja
szans i zagrożeń
|

▲ Komunikacja
dzień 4
Podsumowanie,
ewaluacja
▼
 |

▲
Metody
aktywnego
poszukiwania
pracy
dzień
5 |
Warsztaty
obejmowały
między
innymi
takie
zagadnienia
jak:
komunikacja
interpersonalna,
samoocena,
identyfikacja
własnych
możliwości,
umiejętności
i
potencjału,
określania
swoich
potrzeb,
planowania,
poruszania
się po
rynku
pracy,
zagrożeń
i szans
związanych
z
zatrudnieniem,
sposobów
aktywnego
poszukiwania
pracy,
autoprezentacji
w
zakresie
rozmowy
kwalifikacyjnej,
samostanowienia.
Warsztaty
były
prowadzone
przez
dwóch
trenerów.
Następnie
w dniach
od 23-25
lutego
2010
roku
odbyły
się
indywidualne
konsultacje
z
psychologiem
(2
godziny),
którego
zadaniem
było,
m.in.
określenie
poziomu
|
▼ Sieć
kontaktów
dzień 5
 |
kompetencji społecznych,
które przyczynią się do
skutecznej interakcji z
otoczeniem.

▲
Sztuka
prowadzenia
rozmowy
kwalifikacyjnej
dzień 5

▲
Odpowiedzialność,
podejmowanie
decyzji
dzień 6 |
Odbyły
się
również
indywidualne
konsultacje
z
doradcą
zawodowym
(6
godzin),
których
celem
było,
m.in.
określenie
preferencji
i
predyspozycji
zawodowych
Osób
Niepełnosprawnych
Intelektualnie,
diagnozowanie
potrzeb
szkoleniowych,
przygotowanie
Indywidualnych
Planów
Działania
zawierających
bilans
mocnych
i
słabych
stron
Osób
Niepełnosprawnych
oraz
strategie
wsparcia
w
problematycznych
obszarach.
Doradcy
zawodowi
na
podstawie
przeprowadzonych
konsultacji
z
Osobami
Niepełnosprawnymi
Intelektualnie
oraz
analizy
dokumentacji
poszkoleniowej
przygotowali
opinie
referencyjne
do
odbycia
stażu
dla
wszystkich
Uczestników
projektu.
W naszym
module
do
odbycia
3
miesięcznego
stażu
(około
420
godzin)
został
wytypowany
p. Piotr
Jarka.
Odbędzie
staż
jako
pomoc
sprzedawcy
w
okresie
marzec -
maj 2010
r. przy
indywidualnym
wsparciu
trenera
pracy w
sklepie
„M-3
A.J.
Jackiewicz
s.c.”
ul.
Białostocka
8A,
07-200
Wyszków. |
|
|
 |
Kadra
realizująca
projekt w
Wyszkowie:
-
Koordynator: Urszula
Mikołajczyk
-
Trener
szkoleniowiec: Anna
Serafińska i Marek
Rosłoniec
-
Doradca zawodowy:
Małgorzata
Arbaszewska, Barbara
Bruzda, Marzena
Cieślak
-
Psycholog: Marek
Rosłoniec
-
Trener pracy:
Krzysztof Frejnik
 |
◄
Autoprezentacja |
 |
 |
Spotkanie
z
koordynatorem
► |
 |
|
KONFERENCJA
PODSUMOWUJĄCA PROJEKT
"WSPARCIE OSÓB
NIEPEŁNOSPRAWNYCH
INTELEKTUALNIE (OSOBY Z
ZESPOŁEM DOWNA ORAZ Z
UPOŚLEDZENIEM W STOPNIU
GŁĘBOKIM)" |
|
26.02.2010 rok Akademia
Pedagogiki Specjalnej w
Warszawie
W dniu 26 lutego
2010 roku w Akademii
Pedagogiki Specjalnej w
Warszawie wzięliśmy
udział w konferencji
podsumowującej projekt
„Wsparcie osób
niepełnosprawnych
intelektualnie (osoby z
zespołem Downa oraz z
upośledzeniem w stopniu
głębokim)” W programie
konferencji nie zabrakło
również akcentu z Koła
wyszkowskiego. Kierownik
WTZ Marek Rosłoniec
wystąpił w punkcie
„Dobre praktyki – z
doświadczeń Punktów
Aktywizacji, wnioski i
rekomendacje. Poruszył
trzy kwestie: wpływu
realizacji projektu na
codzienna pracę WTZ,
odbioru przez
Uczestników WTZ
biorących i nie
biorących udział w
projekcie oraz sukcesów
i porażek. Wystąpił
również p. Konrad Bączek
– były uczestnik WTZ.
Fragment
wypowiedzi:
„I.
Punkty Aktywizacji zazwyczaj mieściły się w placówkach kół terenowych
prowadzonych przez
Stowarzyszenie, między
innymi w takich jak
Warsztat Terapii
Zajęciowej.
Jak realizacja projektu wpływała na codzienną pracę WTZ?
Z jednej strony utrudniała bieżącą pracę placówki ponieważ związane to
było z:
1. Koniecznością
zapewnieniem sal do
pracy dla: doradcy
zawodowego, psychologa a
czasami trenera pracy,
jak również
zoorganizowanie dostępu
do urządzeń typu ksero
czy komputer z drukarką.
2. Również musieliśmy
przeorganizować
codzienną rehabilitację
uczestników WTZ ponieważ
część z nich brała
udział w projekcie.
3. Spotkania z doradcą
zawodowym i psychologiem
być może miały by inny
wymiar społeczny, gdyby
odbywały się poza
placówką. Placówka
dawała pewien komfort i
bezpieczeństwo ale
wyjście do innych
instytucji, w inne
miejsce pozwoliłoby
szlifować umiejętności
społeczne,
mobilizowałyby do
aktywności. Z kolei w
placówce można było
bezpiecznie odreagować
wysiłek, trud, sytuacje
konfliktowe.
Z drugiej strony Punkty Aktywizacji mieszczące się właśnie w placówkach
kół terenowych:
1. Były dla przyszłych
pracodawców, u których
miały odbyć się praktyki
- instytucją
rozpoznawalną na
lokalnym rynku i godną
zaufania, z którą można
tego typu zadanie
wykonać bez obaw.
2. Korzyścią było
również to, że pośrednio
wzbogaciła się kadra
placówki o
poszczególnych
specjalistów. Takie
zadania jak poszukiwanie
miejsc do odbycia
praktyk zawodowych
zaowocowały nowymi
kontaktami z
pracodawcami. Wzbogacił
się więc nasz rejestr
kontaktów do
wykorzystania w
przyszłości.
3. W placówce wytworzyła
się atmosfera udziału w
wielkiej rzeczy, w
wielkim i ciekawym
przedsięwzięciu, została
poszerzona perspektywa
widzenia rehabilitacji.
Jak również przełożyło
się to na stosunek
terapeutów do
rehabilitacji zawodowej
osób z
niepełnosprawnością
intelektualną. Poprzez
odbywanie praktyk
zawodowych a przede
wszystkim zatrudnienie
osoby niepełnosprawnej
na otwartym rynku pracy
(stanowiska pomocnicze)
jest żywym dowodem na
sens i celowość
prowadzenia
rehabilitacji w kierunku
zatrudnienia.
4. Każdy ze specjalistów
poprzez swoją pracę
pozostawił w placówce
część swojego
doświadczenia.
5. Ponadto w ramach
Warsztatów dla Rodziców
zorganizowaliśmy
spotkania, na które
zaprosiliśmy
przedstawicieli Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych,
Urzędu Pracy czy też
Prawnika, podczas
których mogliśmy
rozmawiać, m.in. na
takie tematy jak obawa o
utratę renty socjalnej.
Z tych spotkań
warsztatowych korzystali
również inni rodzice,
nie tylko tych których
syn/córka brali udział w
projekcie.
6. Ważna rolę odgrywał
również punkt
konsultacyjny dla rodzin
osób niepełnosprawnych
intelektualnie, który
zapewniał ciągłe
wsparcie doradcze,
informacyjne,
psychologiczne.
7.Warsztat mógł
obserwować i włączać się
w coraz to doskonalsze
metody pracy z osobą z
niepełnosprawnością
intelektualną.
(tworzenie
Indywidualnych Planów
Działania opartych na
możliwościach, mocnych
stronach ONI, wsparcie
dorosłych osób z
niepełnosprawnością
intelektualną poprzez
trenera pracy)
Zastanawiając
się i ważąc gdzie jest
więcej plusów a gdzie
minusów, czy Punkty
Aktywizacji powinny się
mieścić w placówkach
terenowych czy też nie,
należy wziąć bodaj
najważniejszy punkt tych
wyliczeń, że każdy
projekt ma to do siebie,
że prędzej czy później
się kończy. Gdyby
projekt realizowała
jakakolwiek firma, która
wynajmowałaby na ten
cel, m.in. sale, w
których uczestnicy
nabywali kompetencje
społeczno-zawodowe zanim
poszli na praktyki a
później w tychże salach
trenowali i otrzymywali
wsparcie. To po
zakończeniu projektu
drzwi do tych sal
zostałyby zamknięte dla
naszych osób
niepełnosprawnych. Nasze
placówki jak na razie są
otwarte i pomimo, że
osoba niepełnosprawna
zakończyła projekt a w
naszym przypadku jedna
osoba została
zatrudniona na otwartym
rynku pracy i uwierzcie
mi Państwo, że
regularnie przynajmniej
raz w tygodniu nas
odwiedza, żeby
porozmawiać o swoich
obecnych sukcesach ale
też i o tym z czym jej
jest trudno i źle. Można
więc powiedzieć, że
pomimo zakończenia
projektu i zakończenia
finansowania kadry nasze
drzwi są nadal otwarte i
nadal osoba
niepełnosprawna może
liczyć na pomoc
pracownika Warsztatu.
II.
A jak projekt był
odbierany przez
uczestników Warsztatu
biorących udział w
projekcie?
Na początku z
niepewnością,
ciekawością, później z
zaangażowaniem i
entuzjazmem. Natomiast
jeżeli chodzi o
koleżeństwo z Warsztatu,
które nie zgłosiło się
do udziału w projekcie
to po pewnym czasie,
codzienne niezmordowane
pukanie do drzwi
Kierownika i powtarzanie
jak mantrę „Kiedy ja
będę mógł/mogła też
wziąć udział w
projekcie?”
III. Jaki był nasza
największy sukces –
porażka?
Otóż naszym największym
sukcesem było
doprowadzenie do
zatrudnienia na otwartym
rynku pracy jednej z
dziesięciu osób
biorących udział w
projekcie. A największa
porażką to odpowiem
przewrotnie, że to, iż
doprowadziliśmy do
zatrudnienia tylko jedną
osobę. Sukcesów jest
wiele. Każda z osób
niepełnosprawnych na
swój sposób i dla każdej
z osób co innego było
miarą sukcesu.
Dla jednej z osób
niepełnosprawnych
sukcesem było
spróbowanie pracy w
wymarzonym miejscu, dla
drugiej nabranie wiary
we własne możliwości i
umiejętności, dla
następnej pokonanie
własnej nieśmiałości. Z
mojego punktu wiedzenia
ważne jest również to,
że cały czas pomimo
zakończenia projektu
korzystają z tego czego
się nauczyli i
doświadczyli, że mogą w
większym stopniu
korzystać ze wszystkich
przejawów życia
społecznego i
zawodowego.
Dla skuteczniejszego
realizowania zadań WTZ
nieodłączne jest
zatrudnienie trenera
pracy.
Teraz chcę Państwu przedstawić p. Konrada, który pracuje w piekarni jako
pomocnik cukiernika.
Pierwszą umowę w 2009
roku otrzymał na okres 4
miesięcy. Aktualnie
pracuje już 6 miesiąc i
ma zawartą umowę na czas
określony, na 1 rok.
Przyjechał dzisiaj na konferencję aby w kilku zdaniach podzielić się
swoimi refleksjami na
temat nowej roli, którą
ma okazję doświadczać a
mianowicie roli
pracownika.”
Marek Rosłoniec
Wystąpienie p. Konrada Bączka
„Jadąc tu na spotkanie z Państwem
chciałem opowiedzieć
Wam, jak doszedłem do
celu, żeby pracować
między zdrowymi ludźmi.
Droga była długa i
niepewna ponieważ my,
ludzie niepełnosprawni
jesteśmy mało zauważani.
Nie liczą się z nami ludzie zdrowi, bo oni myślą, że oni są zdrowi i
więcej umieją, ale
bardzo się mylą. My,
ludzie niepełnosprawni,
obojętnie z jakim
schorzeniem, mamy różne
zdolności i
umiejętności. Potrafimy
docenić czyjeś starania
i doceniamy ludzi
zdrowych. Chcielibyśmy,
żeby i nas zauważano na
rynku pracy, nie jako
osoby chore, a zdolne i
takie, które potrafią
się ze swoich obowiązków
wywiązywać. Jest jeszcze
jedna sprawa, że my,
osoby niepełnosprawne
mało zarabiamy, bo mówi
się, że mamy renty. A te
świadczenia nie
starczają nam na
normalne życie, bo
trzeba dodatkowo, m.in.
wykupić lekarstwa a z
niektórych wizyt
lekarskich musimy
skorzystać prywatnie.
Chcąc dorobić, to nie
znaczy, że nie potrzebna
nam renta. To nie jest
prawdą, bo jest tylu
ludzi, którzy nie mają
za co wykupić lekarstw,
bo nie starcza nam na
inne podstawowe
potrzeby. Nie chcą
przyjąć nas do pracy, bo
on czy ona jest taka czy
taka, on nie da rady,
itd: Ja w
imieniu wszystkich osób
niepełnosprawnych mówię:
nie dajmy się, ponieważ
jesteśmy osobami
żyjącymi i chcemy żyć
tak jak inni. Tak jak
inni chcemy pracować i
się realizować.
Kończąc to przemówienie chciałbym podziękować swemu pracodawcy, który nie
zważał na to, że jestem
osobą niepełnosprawną,
tylko dał mi szansę.
Powinno być dużo takich
ludzi. Dziękuję
najbardziej za tą pracę
, bardzo drogim mi
osobom, którym to
zawdzięczam, bo
prowadzili mnie tą drogą
i wspierali, w dążeniu
do zatrudnienia.
Przechodzili ze mną
niepewność, czy uda mi
się.
A te osoby to: pani Joanna Kulesza - trener pracy, pani Anna Serafińska -
doradca zawodowy, pan
Kierownik WTZ Marek Rosłoniec i pani
Urszula Mikołajczyk. Oni
byli i są przy mnie
kiedy potrzebuję ich
pomocy.”
Konrad Bączek
Oprócz naszego
wystąpienia na
konferencji pozostał
trwały ślad w postaci
wypowiedzi oraz zdjęcia
p. Konrada podczas
wykonywania pracy,
zamieszczony w Raporcie
podsumowującym projekt
(str.47).

|